'Przerwa' dość dluga, ale niestety koniec szkoły i obowiązki wzywały. Niestety, "bez spiny są drugie terminy" u mnie sie sprawdzi, wyszło jak wyszło. Kto czytał poprzednie posty ten wie oco mi chodzi :) ale nie ma tego dobrego co by na dobre nie wyszło - praca. dobra? męcząca, ale czas poznać prawdziwe życie, monotonność. praca, dom, praca. Choć.. Zajme się w końcu blogiem, będe mieć na niego więcej czasu bo ostatnio jakoś marnie :)
Bluzke zawinełam z szafy mojej mamy - jest boska. Akurat teraz sie nosi podobne, a do tego dołączyłam jeansową kurtke którą praktycznie codziennie nosze ! :D
Nadszedl ten czas kiedy doczekałam sie swojego pechowego dnia.. Jeśli Was kiedykolwiek takie coś dopadnie to współczuje z całego serca, bo nie fajnie jeśli z samego rana nic Wam sie nie udaje.. Ale nie dawałam się do samego końca. Swojego pilota znalazłam po 30 minutach, Chciałam wycignąć swój rower - wyciągnełam(1000 rzeczy w tym czasie na mnie pospadało), ale juz gdy wyszłam na dwor zaczela robic sie mżawka TO NIC. Wsiadlam na rower (statyw na bagazniku, bo chcialam zrobic zdjęcia) a tu co?! Mam kapcia w rowerze, porażka. Na podwójnej lini, ale nie poddałam się, zdjęcia zrobiłam w domu :) !
A więc nadchodzą Święta.. już Wielkanocne! Ten czas tak szybko leci, że pamiętam jakby wczoraj były Święta Bożego Narodzenia, naprawde.. Czas leci jak szalony :D Niedawno byłam w pierwszej klasie LO, a za miesiąc z kawałkiem już matura. Czyli nadchodzi stres, stres i jeszcze raz stres. Jednego stresu, tydzień temu już się wyzbyłam - prawko! 18.03.16 egzamin z wynikiem pozytywnym. Chyba nigdy, przenigdy się tak nie stresowałam - kto zdał, to chyba wie co mam na myśli. A szczególnie moment na placu i ten łuk, ale zdałam
W blogu mam co nieco zaległości, postaram się nadrobić. A nowości będą jak dostane statyw, wtedy focimy :) !!!
Napisałabym coś, cokolwiek innego. Odbiegającego od moich poprzednich notek który zazwyczaj odnoszą się do pogody, ale tak naprawde dziura w głowie i niewiadomo o czym pisać. Więc może jednak zostawie Was tylko ze zdjęciami, bo myśle że tak będzie najlepiej
Nie wiem jak u Was, ale u mnie rano pogoda była niesamowita. Słońce wyszło, cieplutko a zimy ani widu ani słychu. Mogłoby zostać już tak przez cały czas, człowiek staje się natychmiast gotowy do pracy i działania.
Dzisiejsze zdjęcia są robione u mnie w domu. Dlaczego? Dlatego, że odkryłam dzisiaj jak połączyć pilot z aparatem *hurra* (zmagałam się z tym dobre kilka miesięcy i się UDAŁO) i powstało kilka zdjęć. Jeśli dostanę statyw - będą zdjęcia w plenerze bo w domu nie preferuje, iż światło w ogóle mi się nie podoba :)
Jak zawsze to u mnie bywa - pisze kolejnego posta miesiąc po. Ten czas leci, niewiadomo kiedy. Ale nie ma to tamto! Trzeba zebrać cztery litery i ruszyć z tym! Bo jak sie czegoś odrazu nie zrobi i będzie sie tak odkładać na inną chwile to nigdy tego nie dokonamy.
Pogoda za oknem coraz ładniejsza więc już nie trzeba ubierać się na tzw. "cebulke"
Więc jak dla mnie bardzo dobrze :) !
Za każdy komentarz serdecznie dziękuje :')
Zostaw po sobie ślad a na pewno Cie odwiedze